W Białymstoku między Włókienniczą a Częstochowską nikt już nie odbiera korespondencji. Stare fabryki nazywane zespołem fabrycznym Chany Marejn i Wolfa Zilberblatta niszczeją. Wydaje się, że ich agonia jest nieodwracalna. Żal ściska, że władze miasta nie mają pomysłu na zagospodarowanie ciekawych obiektów w ścisłym centrum miasta. Od 1892 r. zaczęły tu powstawać budynki fabryczne. Tak do lat 30 XX wieku kiedy biznes włókienniczy w Białymstoku rozkwitł na dobre. Od zakończenia II Wojny Światowej do 1986 r. państwo prowadziło działalność przemysłową, ale jak widać to czas miniony. Co zostało zobaczcie sami na zdjęciach poniżej.